Autor Wątek: Swoje czy wynajmowane?  (Przeczytany 25744 razy)

Maksineczka

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 249
  • Reputacja +7/-0
    • Zobacz profil
Swoje czy wynajmowane?
dnia: 26 Lutego 2015, 23:09
Jak u Was to będzie wyglądało? Po ślubie będziecie mieszkali (mieszkacie) w swoim mieszkaniu/domu czy wynajmujecie?

Marta

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 257
  • Reputacja +6/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 27 Lutego 2015, 07:43
My na szczęście mieszkamy już od roku na swoim. Odziedziczyłam mieszkanie po babci i dzięki temu nie musimy się bujać z żadnymi kredytami do końca życia.

Kasia77

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 224
  • Reputacja +10/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 27 Lutego 2015, 13:30
No niestety nie stać nas na kupienie swojego M3, o budowie domu nie wspominając. Póki co, planujemy wynajmować coś przez rok, a później zobaczymy. Może wygramy w totka? :) Trochę mnie to dołuje, bo większość naszych znajomych mieszka już "na swoim", mogą meblować, remontować, urządzać, jak im się podoba. A my nic, Bo ciągle u kogoś. I jak tu myśleć o dzieciach?

Jagodaaa

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Reputacja +7/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 28 Lutego 2015, 00:44
Kasia nie martw się. Z dwojga złego lepsze to niż mieszkanie u teściów - tak, jak w moim przypadku. To dopiero będzie brak swobody :(

Kasztanka

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 253
  • Reputacja +7/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 28 Lutego 2015, 23:25
Kasia nie martw się. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Solidaryzuje się z Tobą i łączę w bólu - my również będziemy wynajmowali.... ostatnio zaczęłam się interesować kredytem, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Kredytem na mieszkanie rzecz jasna.

Maksineczka

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 249
  • Reputacja +7/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 01 Marca 2015, 00:19
Ufff... czyli nie jestem z moim m. jedyną parą, która po ślubie nie będzie mieszkała na swoim. Trochę to smutne, ale w pewnym sensie również pocieszające :)

Kasia77

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 224
  • Reputacja +10/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 01 Marca 2015, 14:28
Dzięki dziewczyny za pocieszenie, zawsze to raźniej wiedzieć, że nie tylko my mamy taką... hmmm... "niedogodność".
Jagodaa - faktycznie, z dwojga złego to wolę wynajmować, nić mieszkać kątem u rodziców :) A Wy nie możecie się od nich wyprowadzić?

Marta

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 257
  • Reputacja +6/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 24 Marca 2015, 21:42
Kasia77 ale pamiętaj, że i Wy prędzej czy później na swoim zamieszkacie.

AndrzejU

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Reputacja +0/-2
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 27 Marca 2015, 10:06
Cześć,

jeżeli można się przyłączyć do dyskusji,
jeżeli tylko jest możliwość to swoje,
możliwość czyli szansa na kredyt lub pożyczkę na mieszkanie,
kwota jaka idzie na wynajem jest bardzo często zbliżona do kwoty raty kredytu czy pożyczki,
a zawsze to lepiej mieć swoje (no tak w zasadzie to banku :-) )niż wynajmowane,
jeżeli są problemy z kredytem to można szukać np. w pozabankowych instytucjach finansowych jak np. Janvest
firma stabilna i sprawdzona i może komuś się przyga.

Maksineczka

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 249
  • Reputacja +7/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 28 Marca 2015, 22:41
Cześć,

jeżeli można się przyłączyć do dyskusji,
jeżeli tylko jest możliwość to swoje,
możliwość czyli szansa na kredyt lub pożyczkę na mieszkanie,
kwota jaka idzie na wynajem jest bardzo często zbliżona do kwoty raty kredytu czy pożyczki,
a zawsze to lepiej mieć swoje (no tak w zasadzie to banku :-) )niż wynajmowane,
jeżeli są problemy z kredytem to można szukać np. w pozabankowych instytucjach finansowych jak np. Janvest
firma stabilna i sprawdzona i może komuś się przyga.
Nie, nie można. To nie jest przyłączenie się do dyskusji, tylko SPAM!!

Kasia77

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 224
  • Reputacja +10/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 29 Marca 2015, 14:46
jeżeli są problemy z kredytem to można szukać np. w pozabankowych instytucjach finansowych jak np. Janvest
firma stabilna i sprawdzona i może komuś się przyga.
Instytucje POZAbankowe?? ??? Provident też jest bardzo "sprawdzony".

Femme

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Reputacja +0/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 22 Kwietnia 2015, 13:58
ja Wam powiem że nic mnie tak nie przeraża, jak siwadomość ze moze kiedys bede musiała wziąć kredyt zeby sie znależć na upragnionym "swoim". dgtby to było jakos na 10 lat czy coś, to okej...ale świadomość tych 30 lat, gdzie człowiek nie wie czy doczeka jutra, jak dla mnie jest straszna ;/

Mela

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Reputacja +4/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 24 Kwietnia 2015, 14:07
Mnie też przeraża kredyt na 30lat (szczególnie jako pomyśle że wtedy będziemy już dobiegać 60tki , ale z drugiej strony .. Mieszkamy na wynajętym , w ciągu półtora roku to już nasze 5mieszkanie bo w każdym jakieś problemy albo zimno albo właściciel ładujący sie z buciorami jak nas nie ma... Nie wyobrażam sobie całego życia tak jak teraz co 3/4 miesiące pakując manatki . Już chyba wolę wziąć ten kredyt i mieć (prawie)swoje .

"Jest światło i nieustający dzień tam, gdzie panuje miłość."

Kasztanka

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 253
  • Reputacja +7/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 26 Kwietnia 2015, 21:43
właściciel ładujący sie z buciorami jak nas nie ma... Nie wyobrażam sobie całego życia tak jak teraz co 3/4 miesiące pakując manatki . 
O matko... to niewiarygodna bezczelność :/

Mela

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Reputacja +4/-0
    • Zobacz profil
Odp: Swoje czy wynajmowane?
dnia: 27 Kwietnia 2015, 09:53
O matko... to niewiarygodna bezczelność :/
Bezczelnością jest to że jeszcze się wypierał . Poszłam do niego jak wróciliśmy z pracy i były czarne ślady butów na jasnym dywanie w pokoju a wychodziliśmy rano razem i wiem że żadne z nas nie było w mieszkaniu , a na koniec stwierdził że w sumie to sie przecież nic nie stało bo nie mamy nic cennego

"Jest światło i nieustający dzień tam, gdzie panuje miłość."